Bohaterowie mangi w szkole

Oceń:
4.85 (123)
wyświetleń: 89875

Komentarze (1379)

Screeny (619)

Wtyczki

Udostępnij

Zgłoś problem

Dodaj komentarz

Dodaj screena/stylizację

Komentarze

Odśwież
Avatar MaryKatie12

wczoraj, 19:37

Avatar MaryKatie12

wczoraj, 19:38

@MaryKatie12: Wim że nie na miejscu ale kto wie kto to jest?Zrobię kolaż z kim chcę.

Avatar aniadragon
(ania)

14 czerwca, 13:18

karol koi??

Avatar MonkaLie

Edytowano - 3 czerwca, 08:12

Teraz już nikt nie przeszkadzał jej w prowadzeniu lekcji. . Z namysłem pisałam liczy i słuchałam nauczycielki. Ona wszystko tak lekko wszystko robi, a mi przychodzi to z trudem. Na pewno nie miała problemu z oceną na świadectwie, a ja się tego nadzwyczaj boję. Nigdy nie pójdę na studia matematyczne. Lekcja przeminęła szybko. Skończyliśmy pięć minut przed czasem, dlatego też tradycyjnie sięgnęłam po swój notes. Oczywiście dziewczyny musiały mi dokuczyć, wykorzystując ten fakt iż Kevinowi ufam bezgranicznie. Pozwalam mu czasem obejrzeć moją powieść, którą piszę codziennie po trochu. W czasie, gdy wyczekiwaliśmy na dzwonek, kątem oka zerknęłam na nowego. Wyjął jakiś komiks i zaczął go przeglądać. Widać, że tamci jeszcze nie nauczyli go wyżywania się na mnie. Zdaje mi się, że już go wcześniej widziałam. No tak, przecież ze sobą rozmawialiśmy już dwa razy, a ja przed chwilą byłam dla niego taka niemiła, a przecież był to ten sam chłopak, który pojawił się wtedy na korytarzu i ten, co do mnie podszedł przed lekcją matematyki w imieniu tej trójki, która go do tego namówiła..

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:11

- Mamy nowego ucznia.- nauczycielka popatrzyła się na chłopca siedzącego z tyłu, uśmiechając się lekko.
Ten nie popatrzył na nikogo, kto wcześniej mu rozkazywał. Kątem oka zerknął na dziewczynę, z którą przed się pokłócił.
- Może chciałbyś wyjść na środek i opowiedzieć nam o sobie?- spytała pogodnie.
- Nie, dziękuję.- odparł zestresowany. Chłopakom w tej klasie już wiele o tym wiedzą. Zresztą on sam tego nie lubił.
Poznając każdego z innej strony, zaczęła przerażać mnie myśl iż należę do tej wspólnoty, chodź niekiedy nie chcę mieć z nią nic wspólnego.
- Dobrze, uszanujemy Twoją decyzję.- oznajmiła otwierając dziennik. Burton, pokaż jak rozwiązałeś zadanie 8.
- Ale ja nie chcę.- chłopak chciał zastosować metodę, jaką posługiwał się młody.
- Znowu stawiasz opór? No dobrze…- nauczycielka wyjęła ze swojej torby stos kartek. Jutro jest zebranie, więc niech rodzice podpiszą je tu, na dole. Najpierw będzie krótkie spotkanie z bibliotekarką a potem będą konsultacje.
- Raczej jak zmusić nas do chodzenia do szkoły.- chłopak zaczął się śmiać, lecz jego humor szybko zgasł.
- Co Cię tak bawi? Może nam powiesz, to i my się pośmiejemy?
- Nic poważnego, to Archie mnie rozśmiesza.- odpowiedział, uśmiechając się fałszywie.
- W takim razie niech ten chłopak się przesiądzie albo…- kobiecie wypadało porozmawiać z nimi obiema, ale zajęłoby to ogrom czasu.
- Ale proszę pani.- chłopak chciał wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.
- Chodź, chodź.- zachęcała go.
Ten nieposłusznie podszedł do biurka. Doskonale wiedział, co go będzie czekało. Upłynęło kilka minut, nim zdążył odpowiedzieć na pytanie nauczycielki, więc zmieniła poziom trudności na całkiem łatwy.
- Może pan powie przynajmniej jak obliczamy ?- Lapis kończyła się cierpliwość.
- ● ▬ x ▬ ○^ ▪ - wyskrobał na tablicy symbole, ale niestety jego zdolności artystyczne na nic się nie zdały.
-  1/2 x ≤ ▲- westchnęła, a poza tym odpowiedź jest błędna. Co wtedy robiłeś?
- Ja…- chciał obwinić Bretona za to, co go spotkało. Był świadkiem wczorajszej bijatyki ale obiecał, że nikomu o tym nie powie.
- Daruję Ci, ale następnym razem uważaj.- oznajmiła nic mu nie wpisując. Przechodzimy do lekcji. Zostało ledwie 20 minut.
Podeszła do tablicy i zapisując przykład, zaczęła go tłumaczyć lecz nowy uczeń nie był zbytnio tym zainteresowany.
- Więc jeżeli dodamy liczbę 8 i 7 należy zsumować ją najpierw, a potem dodać do siebie wynik w nawiasie i zapisać go w nawiasie oraz zapisać go z minusem. No i końcowy wynik to… Gann, ty znowu nie uważasz?- kobieta rzuciła mu wrogie, pełne gniewu spojrzenie.
- Przepraszam.- westchnął nadal patrząc się w kierunku dziewczyny przepisującej przykład z tablicy.
- Ach, na czym ja skończyłam?- nauczycielka spojrzała na liczby, które przedtem napisała.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:10

- Siadajcie.- rzuciła wesoło, kładąc dziennik na biurku.
Wszyscy przyglądali się nowemu w klasie, jakby ten spadł z księżyca. Każdy był tu ruchliwym dzieckiem, zabiegającym o towarzystwo innych. Tych samych pani musi ciągle upominać, a potem przez nich jest zadanie, chodź równie dobrze mogliśmy go nie mieć.
- Mamy nowego ucznia.- nauczycielka popatrzyła się na chłopca siedzącego z tyłu, uśmiechając się lekko.
Ten nie popatrzył na nikogo, kto wcześniej mu rozkazywał. Kątem oka zerknął na dziewczynę, z którą przed się pokłócił.
- Może chciałbyś wyjść na środek i opowiedzieć nam o sobie?- spytała pogodnie.
- Nie, dziękuję.- odparł zestresowany. Chłopakom w tej klasie już wiele o tym wiedzą. Zresztą on sam tego nie lubił.
Poznając każdego z innej strony, zaczęła przerażać mnie myśl iż należę do tej wspólnoty, chodź niekiedy nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Ostry dźwięk dzwonka wypełnił szkolny korytarz. Uczniowie powoli wchodzili do swoich sal, gwar powoli znikał aż na korytarzu zrobiło się całkiem pusto i cicho. Tylko na parterze słychać było powolne szuranie miotły, którą sprawnie operowała pani Salomon- woźna i szefowa sprzątaczek. Nauczycielka weszła tuż po Bretonie, który o mało nie przeciął jej nosa drzwiami.
- Siadajcie.- rzuciła wesoło, kładąc dziennik na biurku.
Wszyscy przyglądali się nowemu w klasie, jakby ten spadł z księżyca. Każdy był tu ruchliwym dzieckiem, zabiegającym o towarzystwo innych. Tych samych pani musi ciągle upominać, a potem przez nich jest zadanie, chodź równie dobrze mogliśmy go nie mieć.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:07

Ona jest wysoka jak wieża!- śmiał się.
- Burton, przestań kłamać!- odwróciłam się.
I znów zaczęła się awantura o nic nie warte spodnie.
- Może ty jej powiesz!- Amber podeszła do chłopca, który sam nie wiedział w co się pakuje?
- Annie jest skałą, więc co byś jej nie powiedziała ją i tak to nie ruszy.- westchnął Mark z przejęciem, by nowy uczeń stał się jedynym z nich.
Tym razem nie wytrzymałam tej kwestii. Wypominają mi to codziennie, z wyjątkiem tych dwóch dni spędzonych w CazateWill.
- Skałą, która coś czuje!- denerwowałam się.
- Mogłabyś podciągnąć…- ciemnowłosy chłopak zaczął się śmiać, skończył dopiero wtedy, kiedy trochę się uspokoił.
- Ty też się na mnie uwziąłeś?- spytałam przygnębiona. Może jeszcze powiesz, że bluzka jest nie taka jak trzeba, co? Krytyk się znalazł!
- Ja nie chciałem Cię obrazić.- oznajmił drżąc. Chciał naprawić swój błąd, lecz ta wcale nie chciała go słuchać.
- Wiesz, może lepiej by było zostać dziewczyną gospodarza. Przynajmniej on jedyny wie…- I tu się wzdrygnęłam. Przecież klasa nie musi o tym wiedzieć, a na pewno nie Wendy. Och, nie ważne…- westchnęłam, zarzucając ciężki plecak na ramię. Zanim pani Lapis znalazła klucz i weszła na górę trwało to kilka minut, ale na razie postanowiłam jej o niczym nie mówić. Niska postać otwarła drzwi na oścież i wszyscy pędem ruszyli do swoich ławek.
- Modelem?- chłopaka to słowo wytrąciło z równowagi, lecz poszkodowana weszła już do pomieszczenia..
Ostry dźwięk dzwonka wypełnił szkolny korytarz. Uczniowie powoli wchodzili do swoich sal, gwar powoli znikał aż na korytarzu zrobiło się całkiem pusto i cicho. Tylko na parterze słychać było powolne szuranie miotły, którą sprawnie operowała pani Salomon- woźna i szefowa sprzątaczek. Nauczycielka weszła tuż po Billym, który o mało nie przeciął jej nosa drzwiami.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:06

Korytarzem szedł wysoki chłopak. Przestraszona biegłam i zderzyłam się z nim.
- Oj, przepraszam.- zatrzymałam się na nim. Zaraz potem nie utrzymując równowagi upadłam na podłogę.
- Dokąd się tak śpieszysz?- uśmiechnął się, pomagając mi wstać.
- Chcę uciec chodź na chwilę przed nimi.- oznajmiłam, wskazując na Amber i jej stado.
- Dokuczają Ci?- spytał z wyrzutem.
- Zaraz, chcesz mi… Em, pomóc?- zapytałam zdziwiona. Od dwóch lat nie widziałam kogoś, kto zachowuje się w ten sposób. No wiesz, chłopaki ciągle ode mnie uciekają… Kevin ciągle gada z Julie o Anieli Bogusz, a potem pyta się mnie o to, a ja nie mam pojęcia co to za kobieta?
- To prawda?- chłopak posłał im ostre spojrzenie.
- My tego nie chciałyśmy. Wybacz, Kala. Zaprzyjaźnimy się?
- J-jasne.- odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Już późno my powinniśmy już iść.- westchnęła Amber, spoglądając na zegarek.
- Nie wiem, jak mam Ci dziękować?- byłam po prostu wniebowzięta. Pierwszy raz ktoś zwrócił na mnie uwagę.
- Nie ma za co. Zadzwoń kiedyś, a tak w ogóle mogłabyś być dziewczyną kogoś sławnego.- uśmiechał się odchodząc w dal.
W sumie ciocia mówiła, że tacy popularni ludzie prędzej czy później zrobią to, co ich fanki lecz tym razem był to bardzo miły chłopak, więc nie było ku temu żadnych wątpliwości. Szybko pobiegłam na górę bo przerwa trwa tylko przez pięć minut. W drodze na drugie piętro minęłam się z Wendy ale nawet na siebie nie popatrzyłyśmy. Obok niej szła Ola patrząc się na mnie spod oka, jakbym była jej coś winna. Wydaje mi się, że ona powiedziała jej coś nie prawdziwego o mnie. Tak czy inaczej nawet wchodząc do łazienki z notesem muszę się jej bać. Wiem, że wydaje się to dziwne iż wszędzie z tym chodzę ale nie zostawię go przecież samego na korytarzu. Jeszcze Marian go weźmie i wyrzuci… albo nauczyciel zamknie klasę, ja nie będę miała możliwości by go stamtąd zabrać i siedziałabym na korytarzu i wysłuchiwała plotek dziewczyn. Gdy pogłębiam się w mych myślach, które chce jak najszybciej opisać to nie zwracam uwagi na hałas panujący wokół mnie ani nic podobnego. Na moim ulubionym miejscu pod ścianą, gdzie zwykle siadam w trakcie przerw leżało parę plecaków. Nic z tego nie robiąc, mimo że dziewczyny stojące za mną chichotały za plecami, ja sprawdzałam czy nikt nie wziął mi kluczy? Trzeba je chronić jak kryształowy diadem. Wtem usłyszałam głos Benka. Jest to osoba, która wiecznie przeszkadza w klasie, a gdy kiedyś ze sobą rozmawialiśmy bo chciał mnie lepiej poznać, wszyscy twierdzili, że po prostu się zakochał. Tak było też w przypadku Mariusza, ale po wpadce z kotem nie ma najmniejszych szans na nową przyjaźń. Od tej chwili unika mnie tak często jak tylko może. Opowiadał jakieś niestworzone rzeczy związane ze mną. Jego rozmówca był chyba nowy, ponieważ nigdy wcześniej go tutaj nie widziałam.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:05

- Więc tu są.- szepnęłam z zachwytem. Kto Was tak urządził?
Nagle na korytarzu pojawiła się banda, której staram się unikać. Amber jak zawsze rozbawiona, chodź mi wcale nie było do śmiechu. Moim problemem na dzisiejszy dzień, to znalezienie sobie grupy na plastyce. Wszyscy mnie opychają, jakbym miała przy sobie dosłownie broń. Nawet nie przeszkadzałabym im, ponieważ niech realizują swój plan po swojemu, a ja nie zamierzam się do tego mieszać. Potem powiedzą nieprawdę pani, ona oczywiście im uwierzy, a mi jest wtedy przykro. Może teraz będzie inaczej?
- Czego tu szukasz, Kala?- zapytała groźnie.
- Niczego, ja tylko…- I tu się wzdrygnęłam. Musiałam coś wymyślić, żeby pani mnie na tym nie nakryła. Zachciało mi się zaczerpnąć trochę powietrza, więc uchyliłam okno.
- Podobno dzisiaj jest sprawdzian z przyrody.- syknęła.
Fakt, ten przedmiot jest dopiero jutro, ale wolałam dowiedzieć się o co chodzi niż przerywać jej monolog.
- Tak? Nie słyszałam, żeby pani mówiła o czymś takim.- oznajmiłam z założonymi rękami.
- Wiesz, gdzie leży Islandia?- zapytała Wolly, stojąca z tyłu. Jest najmądrzejsza w całej klasie, a słabszym nie pomoże. Można by powiedzieć, że równie dobrze mogłaby nie mieć tego paska, skoro wie na ten temat tyle co cała reszta.
- Na pewno nie tam, gdzie inne kraje.- teraz nastąpił jedyny moment, by udowodnić dziewczynom iż nie jestem kompletnym zerem.
- Dlaczego tak jest?- dziewczyna była gotowa usiąść przed mówcą i słuchać.
- Ktoś tu nie słuchał pani Modrzejewskiej.- uśmiechnęłam się.
- Tak, z powodu nowego ucznia ale nie to jest najważniejsze.- przyznała się.
- Już mówię. Otóż Islamiści wierzą w Boga Allacha. Jest taki przesąd iż im mniej ludzi będzie na tych kontynentach to tym więcej ich będzie zbawionych.- wytłumaczyłam.
- Wspaniale!- cieszyły się wszystkie, klaszcząc w dłonie.
- Byle jaka opowieść mnie nie przekona. Grasz w The Sims 10?
Przekonana, że jest już taka część oznajmiłam odważnie:
- Grałam kiedyś, ale teraz nie mam na to czasu. Muszę grać w piłkę.
Tak naprawdę to sprawka znajomego mamy, który ją tego namówił. Gdyby nie on, to nigdy nie poznałabym mojej przyjaciółki, lecz nie miałabym złamanego serca. Na początku bardzo się lubiłyśmy, ale to jest zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. Tak czy inaczej do naszej grupy dołączyło paręnaście innych dziewczyn, z którymi koniecznie musiała ćwiczyć. Nie zmieniałam się, chodź mijał czas ona stawała się coraz złośliwsza. Teraz to już nawet nie czuję tej dobroci, która kiedyś od niej biła. Czuję, że któregoś dnia ona wygaśnie tak jak z Wendy. Tęsknię za nimi obiema, ale przeszłości nie zmienię , prawda?
- Kłamca!- zaczęła się śmiać, zamiast wyprowadzić mnie z błędu i wytłumaczyć to wszystko. Jej współpracowniczki też ze mnie drwiły. I co teraz zrobisz, uciekniesz?!
- Mam taki zamiar!- oznajmiłam krótko.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:04

- Długo mam na Ciebie czekać?- niecierpliwiłam się. Za piętnaście minut jest dzwonek na lekcje!
- Już idę! Daj mi minutkę.- upierał się. Chciał poświęcić tacie trochę więcej czasu niż dwie sekundy.
- Chodź tutaj! Jak zaraz to zaraz.- nie wiedział, że w siostrze drzemie instynkt buntownika.
Z niezadowoleniem zamknęłam drzwi. Mój brat zajął się gadaniną z Sebastianem, a ja obserwowałam auta jadące na przeciwnym pasie i te nas omijające. Zastanawiałam się co będzie czekało mnie dzisiaj w szkole? Nie mam tam nikogo, z kim mogłabym się zaprzyjaźnić. Widziałam, że moja koleżanka raczej już nią nie będzie. Pozostał mi tylko natrętny Ken. Od pierwszej klasy miałam przyjaciela, Kevina ale przez referat z przyrody przy którym okazało się, że mamy to samo przestał się do mnie odzywać i dołączył do tej luzackiej paczki. Chłopaki poszli swoją drogą, a mi nie pozostawało nic innego jak zejść do szatni. W niej przebywało parę osób z mojej klasy, lecz na mój widok nie padło nawet słowo ,, cześć". Kiedy wkładałam żeton ( nieduży kawałek metalu wyrzeźbionymi pośrodku cyframi) spodnie zsunęły mi się niżej, tak więc przeświadczeni opowieściami pani Malinowskiej zaczęli mi dokuczać.
- Kala, podciągnij sobie spodnie!- śmiała się na głos Amber.
Nie popatrzyłam się na nią. Miałam ochotę jej się za to odpłacić, ale wolałam utrzymać posadę najgrzeczniejszego dziecka w szkole. Jednym słowem potraktowałam całą zgraję, tak jakby ich tu wcale nie było. Włożyłam buty do worka i zawiesiłam go na haczyku, poczym zarzucając plecak na ramię długim, ciemnym jeszcze o tej porze korytarzem powędrowałam w kierunku klasy. W powolnym tempie szłam na górę. Była wczesna pora, więc pod klasami jeszcze nie było nikogo ani nauczycieli przechodzących korytarzem. Leżało kilka plecaków, lecz klucz do sali był w drzwiach. Korzystając z okazji otworzyłam ją, położyłam plecak obok ławki przy ścianie, ale zanim wyszłam coś mnie zatrzymało, jakby chciało żebym ja pierwsza to zobaczyła. Tak coś tu uległo zmianie. Przebiegłam klasę wzrokiem i w pewnym momencie dostrzegłam nowe ławki. Nie mogłam się temu nadziwić. Wyobrażając sobie minę moich koleżanek postanowiłam sprawdzić, co stało się ze starymi? Nie miałam pomysłu na kolejny wpis do swojego notesu, tak więc zostawiając swoje rzeczy pozostawiłam klasę nienaruszoną. Kluczyki zostawiłam tam, gdzie były przed otwarciem i zeszłam na dół. Na pierwszym piętrze naprzeciwko pokoju nauczycielskiego i młodszych klas znalazłam swoją zgubę.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 08:02

- Kala, na wszystko co dobre! Ileż można spać?- niecierpliwi się kobieta.
- Oj mamo, czy naprawdę muszę?- w moim głosie słychać było wyraźną niechęć.
- Tak, musisz.- oznajmiła stanowczo. Zaraz muszę wyjść na spotkanie, w sprawie pracy. Będę tam dosyć długo, a kto by Cię obudził jak nie ja? Wiesz, która godzina?
- Szósta?- uniosłam na nią zaspane oczy.
Wtem do pokoju wbiegł mój brat.
- Kala, nie śpij wstawaj!- krzyczał.
- Matti, nie masz nic lepszego do roboty?- nie lubiłam, gdy do mojego pokoju wpadał rozwydrzony dzieciak. Niektórzy sąsiedzi próbują spać, a ty im to utrudniasz!
- Tata już wyjechał?- spytał z nadzieją. Liczył, że weźmie sobie wolne i spędzi cały czas z nim.
- Tak i ja też muszę się oddalić. Mamy teraz gorący okres. Co prawda, jestem na praktyce ale…
- Czemu nie możesz zostać w domu?- spytał zaspany.
- Nie mam czasu na wasze gierki. Ubierzcie się, zrobię Wam śniadanie. Pewnie mleko się już ugotowało, mam nadzieję że się nie spaliło.- westchnęła, wstając.
- Chce, żeby tata bywał częściej w domu. Wreszcie mielibyśmy pełną rodzinę.- wzdychałam, wsuwając na siebie bluzkę.
- Może kiedyś Twoje życzenie się spełni?- pocieszał mnie.
- To raczej nie możliwe.- oznajmiłam krótko.
Chłopiec chciał wyprowadzić siostrę z błędu, ale jej nie było już w pokoju.
Jedliśmy w ciszy. Moim głównym problemem było świadectwo z paskiem, ale czuje się nie komfortowo mając iść z prośbą do nauczyciela matematyki. Nie miałam ochoty nic powiedzieć, chodź miałam czekać na to kilka minut, zanim mama skończy swoją wypowiedź. Nie cierpi bowiem, gdy ktoś przerywa w jej takcie. Zegar wybił siódmą i Shannon musiała przygotowywać się do wyjścia
- Dobrze.- kobieta włożyła naczynia do zlewu. Zostawiam Ci klucze i żadnych wagarów, rozumiemy się?
Mówi tak dlatego, że dla niej nie istnieje takie wydarzenie, jak dzień Wagarowicza na początku wiosny.
- Tak, wiem.- odpowiedziałam nadal przygnębiona.
Własnoręcznie zrobiłam drugie śniadanie. Jedną porcję włożyłam do plecaka, drugą podarowałam bratu.. Zrobiło się późno i w szybkim tempie trzeba było dotrzeć do szkoły. Zanim Matti wyszedł musiała sprawdzić jedną rzecz, chodź tak naprawdę nie musiał niczego sprawdzać. Obejrzał dokładnie zdjęcie, na którym znajdował się ojciec. Przetarł oprawę i postawił w bezpiecznym miejscu.

Avatar MonkaLie

3 czerwca, 07:58

- Ty, Ja i Kalafana#1
Jestem dziewczyną to chyba widać z wyglądu. Mam długie, blond, kolor włosy, ciemne oczy po mamie i młodszego brata. Rola mamy w tym domu jest najważniejsza, także nie wyobrażam sobie ani jednego dnia bez niej. Z taty jest kiepski kucharz, więc zagłodzilibyśmy się. Moja ciocia mieszka niedaleko od naszego miasta, ale z dojazdem do szkoły miałabym kłopot, dlatego też jeździmy tam tylko w odwiedziny. Nie zbyt często tam przebywamy. Raz w miesiącu to odpowiedni termin według ojca. Nie wiem na co komu szkoła? Co mnie tak zniechęca? Już mówię. Mam dosyć samotności. Od dwóch lat siedzę sama, dokładnie od wtedy kiedy przyjaźń z Wendy jeszcze istniała. Nie wiem co przyczyniło się do jej rozpadu? Być może kłamstwo na temat Facebooka? Nie. Hm, interwencja mamy gdy ta kłóciła się ze swoją koleżanką przez telefon? To prawdopodobne. Jest tylko jedna sytuacja, która może to wyjaśnić. Tak, wtedy w szatni. Miałam wtedy jedenaście lat i mama odprowadzała mnie do domu. Niektórzy szli już sami, lecz tuż przed naszym blokiem jest dosyć ruchliwa ulica, a ja na razie musiałbym się tego nauczyć jak nie dać się potrącić przez auto. Chodź nie chcę jej znać to i tak za nią tęsknię, ale przeszłości i tak nie zmienię, prawda? Dużo bardziej smutno mi jest z tego powodu, że Kevin unika mnie, a z Julie rozmawia jak długo się da. Jutro są moje urodziny, ale coś czuję iż nikt nie pojawi się na nich, prócz babci, dziadka i ewentualnie kuzynki. Nad CazateWill słońce powoli wschodzi ku niebu. Jego jasne promienie rozgarniają mrok otaczającej miasto mgły, która nad nim czuwała niczym przytulna biała kołdra, którą byłam przykryta po sam nos.

Avatar Yoshiko_Chan

27 maja, 15:30

Avatar TheCreepyChloe
(Amelka)

23 maja, 21:03

- Dlaczego?1# -
Hej. Nazywam się Miku i mam 17 lat. Dzisiejszego dnia nudziło mi się poszłam na spacer z moim kotem i wtedy potknęłam się. Chłopak na którego wpadłam zaczął się awanturować, a gdyby nie pan Kyono (mój sąsiad) to bym oberwała. Kilka minut później dowiedziałam się że to wnuczek pana Kyono.

Avatar Siarkusowyy
(Robert)

6 maja, 18:24

ekstra

Avatar Yoshiko_Chan

30 kwietnia, 13:14

- Przyjaźń czy miłość?- #1

Mam na imię Carolina. Jestem 16sto latkom, która ma jasno niebieskie oczy i ciemne długie włosy do pasa. Jestem niziutką osóbką. Szybko zaprzyjaźniam się z nowymi poznanymi osobami. Lubię rysować, w przyszłości chcę rysować mangi. Mój tata jest Amerykaninem, a mama Japonką. Wychowywałam się w Ameryce dokładnie w Kalifornii. Kochałam te miejsce.
Tego dnia mama oznajmiła, że wyprowadzamy się do Japonii z powodu lepszej pracy. Nie byłam zadowolona z tej nowiny. Miałam tak porzucić szkołę i przyjaciół?
Wybiegłam z domu wkurzona na obecną sytuacje. Postanowiłam zadzwonić do mojej najlepszej przyjaciółki Emmy.
Z Emmą przyjaźnię się od 10 lat. Poznałam ją, kiedy razem poszłyśmy do przedszkola. Bardzo lubiłam się z nią bawić. To sympatyczna osoba. Ma zielone oczy i blond włosy. Ma bladą karnację niczym wampir, ale to jej dodaje tylko uroku. Gdzie nie gdzie ma piegi na nosie i policzkach. Jest wysokiego wzrostu ok. 176 cm. Przy niej to wyglądam jak mały karzełek, ponieważ ja mam zaledwie 164 cm. W szkole zawsze nazywali mnie Myszą lub Minionek z powodu mojego wzrostu.
- Halo? - usłyszałam głos mojej przyjaciółki.
- Hej, możemy się spotkać? W parku tak jak zawsze.
- Okej, nie ma sprawy. Za 10 min będę - odpowiedziała Emma i się rozłączyła.

Avatar Yoshiko_Chan

30 kwietnia, 13:15

@Yoshiko_Chan: - To powiesz mi o co chodzi? - zapytała mnie przyjaciółka.
Siedziałyśmy już na ławce obok stawu, w którym zawsze pływały kaczki. Opowiedziałam Emmie jak to mama zdecydowała, że jutro jedziemy na lotnisko i wyprowadzamy się do Japonii. Dziewczyna o mało co się nie rozpłakała. Przytuliła się do mnie i uroniła parę łez. Wybełkotała, że to nie może być prawda, że nie mogę jej tak zostawić, że be ze mnie ona nie ma po co żyć. Powiedziałam jej, że będziemy mogły codziennie pisać i rozmawiać przez video chat. Poprosiłam ją, żeby mnie puściła, ponieważ musiałam się spakować, bo z rana jedziemy na lotnisko. Dziewczyna zrobiła to o co prosiłam. Całą twarz miała spuchniętą od płaczu.
- Będę za tobą cholernie tęsknić - powiedziałam do Emmy i jeszcze raz ją przytuliłam.
- Ja też... - odpowiedziała przyjaciółka, pociągając nosem.
- 2 dni później-
Dopiero co mama zapisała mnie do szkoły, a zaraz się do niej spóźnię!
Ubrałam pierwsze lepsze ubrania i zbiegłam na dół do kuchni. Na lodówce był przyczepiony mały liścik:
''Śniadanie masz w lodówce, nie narób kłopotów w szkole! Mama''
Otworzyłam lodówkę, szybko zjadłam śniadanie, wzięłam plecak i pobiegłam w stronę szkoły.
***
Szkoła jest ogromna! Jest pełno klas, a na parterze jest nawet mały sklepik. Ciekawe jak ja odnajdę moją klasę... I tak byłam prawie spóźniona. Chodziłam do klasy 1-C. Nie było tak źle jak myślałam, ponieważ klasa 1-C była na pierwszym piętrze.
Nagle uderzyłam w coś dużego i twardego. Siła uderzenia była tak mocna, że upadłam na podłogę.
- Hej, nic ci nie jest? - zapytał ktoś.
- Tak, wszystko w porządku - odpowiedziałam, łapiąc się za głowę.
To był chłopak o ciemnej karnacji z brązowymi oczami i włosami. Przyznam, wyglądał całkiem przystojnie. Nieznajomy pomógł mi wstać.
- Jestem Yato, a ty?
- Carolina, miło mi...
- Następnym razem uważaj jak biegniesz - powiedział, uśmiechając się i poszedł w swoją stronę.
Miał przepiękny uśmiech... Nie Carolina nie myśl o nim!
W ostatniej chwili kiedy zadzwonił dzwonek, udało mi się wejść do klasy.

Avatar Nuqqa

Edytowano - 13 kwietnia, 18:55

Pomocna dłoń #1
Czy czułeś kiedyś lęk przed ludźmi? Nieuzasadniony, przeraźliwy strach przed przypałem i odczucie, że każdy śmiech w miejscu publicznym powodujesz właśnie ty? Czy wypowiedzenie czegokolwiek przy szerszym gronie osób to dla ciebie wstrząs i ogromne wyzwanie? Bo dla mnie tak. Jestem Yuzume a to moje życie. Jednokolorowe i monotonne, do pewnego momentu.
Jak zawsze zniechęcona przemierzałam szkolny korytarz. Dookoła stało pełno grupek złożonych z od trzech do nawet dziesięciu osób. Jak to możliwe, że oni wszyscy tak świetnie się dogadują, podczas gdy ja nie potrafię odezwać się do kasjerki w sklepie?
- Yuzu-chan!!
Zaskoczona odwróciłam głowę. Zobaczyłam najbardziej denerwującego, a zarazem najwspanialszego chłopaka, jakiego w życiu spotkałam. Poczułam, że na mojej twarzy zaczyna pojawiać się uśmiech.
- Cześć, Shuzo!
Shuzo znam od podstawówki, ale nasza przyjaźń zaczęła się rozwijać dopiero w gimnazjum, bo zaczęliśmy wracać razem ze szkoły. Był bardzo popularny i towarzyski w przeciwieństwie do mnie - ja byłam jedynie aspołecznym dzieciakiem bez pieniędzy, z którym zadawanie się było prawdziwym wstydem. Po czasie stałam się bardziej lubiana, ale i tak każdy miał za dużo swoich spraw by ze mną przez parę minut porozmawiać. Często spędzaliśmy razem czas, jednak zazwyczaj były przy nas jeszcze jakieś osoby i z trudem powstrzymywałam chęć jak najszybszej ucieczki.
Shuzo i Hanako to jedyne osoby, przy których potrafię swobodnie mówić. Hanako to moja przyjaciółka od serca, jest dla mnie jak siostra.
- Dzisiaj wychodzę z paroma osobami do kawiarni, chcesz pójść z nami? - zapytał.
- Gdzie? I o której? - udawałam zainteresowaną. W rzeczywistości chciałam się dowiedzieć, czy idą do tej kawiarni o której myślę.
- Idziemy do Aketsu koło piątej.
Cholera. Cholera, cholera, cholera. Aketsu słynie z tego, że kelnerki noszą stroje pokojówek. Pracuję tam dorywczo, żeby pomóc rodzicom, którzy są zadłużeni. Zarabiają dużo więcej niż kilka lat temu, ale i tak nie wybrnęli z długów więc pomagam im w ich spłaceniu. Z własnej woli nigdy bym tam nie pracowała - te sukienki są takie krótkie, no i jest to popularna kawarnia, a co za tym idzie - jest tam dużo klientów. Tak się składa, że o piątej zaczynam zmianę. Plus, te "parę innych osób" to pewnie połowa szkoły.
- Wiesz, dzisiaj chyba jadę do babci, napiszę do ciebie po lekcjach, ok?
- No dobra. - Shuzo wydawał się nieco zawiedziony moją odpowiedzią. Nie wie nic o mojej chorobie, ale czy to dobrze? - Chodźmy pod salę, zaraz dzwonek.
Wiedziałam, że chciał jedynie przerwać niezręczną ciszę między nami, ale cicho się zgodziłam.

Pokaż wcześniejsze odpowiedzi (3)
Ukryj wcześniejsze odpowiedzi (3)
Avatar Nuqqa

25 kwietnia, 19:42

@xElsax: to się nazywa proszę państwa LOGIKA TSUNDERE

Avatar xElsax
(Paulina)

25 kwietnia, 20:07

@Nuqqa: No ba

Avatar ModnaK

21 kwietnia, 07:57

Ayano i Senpai ♥

Avatar BangtanBoys
(avemaria)

3 kwietnia, 19:02

kiedy ze wszystkiego pragniesz zrobic yaoi.

Avatar boxxx

2 kwietnia, 11:42

super gra

Avatar kasiulanko

1 kwietnia, 17:30

~Nie jestem takię jak inne~

Avatar MemowaAOT

18 marca, 10:33

Historia bez sensu #1

Avatar LenaWena

21 lutego, 17:58

- Uuuuch! Nienawidzę mojego życia!
Ania szła do szkoły. Szczerze jej nienawidziła.
Nie znosiła szkolnych debilów, prac domowych i lekcji o nudnych pierwiastkach.
Ale najbardziej nie znosiła Tomka, prymusa w szkole. Zwykle ubierał się elegancko, zakładał garnitur, a przecież można coś takiego zakładać tylko na jakieś uroczystości czy imprezy!
Anka myślała o tym wszystkim i nie zauważyła, że ktoś idzie! Po chwili leżała na ziemi przed szkołą.
- ''No pięknie. Debil na powitanko!'' pomyślała.
- Nic ci nie jest... Anka?
- Tomek?
Patrzyli na siebie. Nagle Anka powiedziała:
- Narobiłeś mi wstydu, spadam stąd! - po tych słowach weszła do szkoły, zostawiając zmieszanego Tomka. Anka jednak uwagi nie zwracała. Pobiegła do szkoły.

Avatar xElsax
(Paulina)

18 lutego, 12:16

Ci którzy oglądali anime powinni się zorientować kto to jest...

Avatar Nishimiya

17 lutego, 09:37

Historia oparta na faktach #1

Avatar SkierkazBalladyny

14 lutego, 18:51

" Czy ty się we mnie podkochujesz?" cz.1

Avatar Blondaseq
(Oliwia)

13 lutego, 16:08

Avatar Yoshiko_Chan

10 lutego, 13:17

Szkoła przetrwania #1

Avatar DaughterOfDarkness
(Dia)

Edytowano - 7 lutego, 21:19

''Nowy image Susan!''

Avatar AneQix

7 lutego, 04:16

,,Yin- Yang" #1
Mam na imię Yuriko. To był pierwszy dzień w nowej szkole. Denerwowałam się, w końcu nowa szkoła nikogo nie znałam. Nie chciałam jej zmieniać ale okazało się, że mój Tata dostał nową ofertę pracy.
Szłam właśnie do sali gdzie miałam lekcję. Wychodząc na korytarz wpadłam na przystojnego chłopaka o ślicznych oczach. Na początku pomyślałam, że kojarzę go, ale swoim zachowaniem mnie odepchną.
Teraz jestem pewna że to jest Takuya, z którym chodziłam do gimnazjum. Był moja miłością, ale w tedy był miły i życzliwy a teraz odpychający muszę wiedzieć co się stało...

Avatar BoomBoomXD

5 lutego, 18:45

"Przygody Atsuko" cz.1

Był poniedziałek, pierwszy dzień szkoły. Nowej szkoły. Tak, nowej. Przez rozwód rodziców wyprowadziłam się razem z mamą do Tokyo i zaczęłam chodzić tam do szkoły. Sama szkoła jest nawet okej, lecz samo zaznajomienie z nią będzie ciężkie.
Poszłam na główny korytarz by chociaż trochę pozwiedzać przed lekcjami. Zaczepił mnie jakiś ładny, piegowaty chłopak. Na początku uważałam, że ma ze mnie zwyczajną bekę i przyszedł się ze mnie naśmiewać, ale myliłam się.

- Cześć! - krzyknął chłopak.
- Emm.. hej.. - powiedziałam.
- Widzę, że jesteś nowa. Jestem Kazuo. A ty?
- Jestem Atsuko.. Miło mi.

Poźniej zadzwonił dzwonek. Poszłam na lekcję.

Avatar MalaMenda

24 stycznia, 13:29

kto wie kto to?? xD

Avatar Emilsonik
(Jakieś)

30 stycznia, 14:46

@MalaMenda: Kastiel i GB ze Słodkiego Flirtu ;)

Avatar Tenczowaxx

30 stycznia, 14:49

@MalaMenda: Kastiel!!! Znam jego teksty na pamięć B) Ale wiesz lepiej powiedzieć : ...Cześć?

Avatar MalaMenda

30 stycznia, 15:00

@Tenczowaxx: ale wtedy jest dalszy dialog xD

Avatar Tenczowaxx

1 lutego, 19:58

@MalaMenda: Ja wiedzieć B)

Avatar Saragonas

30 stycznia, 21:17

''Rozrabiaka i brzydula'' cz.1
*poniedziałek*
Jak zwykle ja Kasumi niechętnie wstałam z łóżka wiedząc, że będzie to kolejny nudny poniedziałek. Ubrałam się w jakąś szarą bluzkę, rurki i podkreśliłam trochę rzęsy. Niezbyt zwracam uwagę na swój wygląd, dziewczyny wyśmiewają mnie, że jestem brzydka ale mam to w głębokim poważaniu. Zeszłam na dół do kuchni zjeść śniadanie. Normalnym dla mnie jest, że matki nie ma w domu. Bardzo wcześnie wstaje,aby jechać do pracy, a ojciec umarł na zawał serca. Po zjedzeniu śniadania udałam się do szkoły. Pierwsze lekcje minęły dość szybko. Miałam w czasie lunchu pójść na dach jednak przeszkodził mi pewien chłopak. Był to Naoki. Jego ojciec i mój byli najlepszymi kumplami, więc musiałam się z nim bawić. Był jak i jest dla mnie wredny. W dzieciństwie łamał moje lalki usprawiedliwiając się,że zrobił to pies, ciągał mnie za włosy, bił, pluł na mnie itp. Od tego czasu nic nie zmieniło się w jego charakterze. Jednak z wyglądu bardzo się zmienił. Mimo iż go nienawidzę, nie mogę oprzeć się jego pięknym błękitnym oczom.

Avatar Tenczowaxx

30 stycznia, 15:12

Eech.... (CZ. 1)

W telewizji ciągli gadali o tym że to będzie najcieplejsze lato w Korei Południowej. Wyszłam z domu w samym T - shircie i poczułam mocny chłód... Jak nigdy! Jestem człowiekiem lubiącym zimno... Ale dziś to był chyba najzimniejszy dzień w moim życiu! Wróciłam się po bluzę... Podwinęłam jej rękawy bo nie było aż tak "mocno" zimno... Wyszłam z domu i usłyszałam krzyk mojej mamy...
-Tex!! Załóż ten szalik!1! - Rzuciła mi biały szalik ubrudzony moim podkładem...
- Ok...!1! Zakładam!1!

Weszłam do metra... Chciałam pojechać do punktu występów BTS.... Było to w centrum miasta... Czekałam na pociąg z jakieś 25 minut. Gdy przyjechał pociąg weszłam do niego pewnie, nagle zauważyłam... Tego chorego blondyna!!
-Tenczowaxx!! - O nie, zauważył mnie!!!
-Raffaello?
-Texi!! Nawet nie wiesz jak tęskniłem!!!
-To będziesz jeszcze bardziej!
-A niby czemu??
-Jadę na koncert i nie będzie mnie tydzień...
-Na czyi??
-Przestań tak wypytywać!! Matko, co za dziecko!!
-Nie jestem już dzieckiem!!!
-Tia... Dobra... Przestań po prostu gadać...
-Ale na czyi?? Na czyi koncert??
-BTS!
-O matko!!!!!!! BTS!!!!!!!!!!!1
-Cicho! Teraz jadę do punktu...
-Skarbie?
-Nie mów tak na mnie!!!!!! Co?
-Mogę potem iść do ciebie?
-Nie!!
-Zapytam się twojej mamy!!
-Oooch nie!! Tylko nie moja mama!!!

Avatar Kushima
(Oliwia)

29 stycznia, 19:27

,,Ciekawe" życie Kushimy #1

Avatar Zakosiora
(John)

18 stycznia, 22:55

Życie Ayano#1
Do szkoły Ayano chodzi Kazumi. Jest to biedny chłopak i Ayano która jest córką prezydenta i jest bogata powinna się z niego naśmiewać. Jest jednak inaczej.

Avatar RoseViolin
(Anna)

Edytowano - 17 stycznia, 17:44

,,Nowe miejsce'' cz.1
Zacznijmy od tego, że do 15 roku życia mieszkałam w Stanach Zjednoczonych z Matką, starszą siostrą kończącą studia i wujkiem. 15 urodziny to były moje ostatnie w Nowym Jorku, ponieważ z powodu choroby wnuczki teściowej wujka wyjechaliśmy do Japonii (gdyż tam ona mieszkała).

Musiałam się porządnie przyzwyczaić do nowego osiedla i domu, a to chyba z powodu prawdziwego domu jednorodzinnego w którym mieszkaliśmy i przede wszystkim - nowych sąsiadów. A jeśli chodzi o coś jeszcze co mogłabym powiedzieć o moim miejscu zamieszkania...Mamy ogród. Tego czego mi brakowało wokół bloku. Było w nim wszystko! Pełno kwiatów, huśtawka, mała fontanna...Nawet był basenik. Czułam się jak w niebie!

Sierpień był taki, jaki sobie wymarzyłam...Codzienne wieczorne spacery, spotkania z przyjaciółmi...znaczy, z sąsiadami...Chociaż jedną rodzinę, którą znam mogę nazwać moimi przyjaciółmi, a w szczególności Dana Ciao, który podarował mi o czym od zawsze marzyłam - królika. Szarutkiego króliczka, którego pokochałam całym sercem. Nazwałam go Peter.

Niestety szczęście nie trwało długo, kiedy Mama wróciła pierwszego Września ze swojej ,,tajnej misji''. A ta ,,tajna misja'' to było pójście do szkoły i zapisanie mnie do niej. Masakra. Już sobie wyobrażam pierwszy dzień...Wpadnę znając życie na jakąś (jak ja ją nazywam) ,,Elite'' i mnie wyśmieją. Równie dobrze powiedzą, żebym sobie spadała, a wszystko skończy się gdzie? U Dyrektora. Mam nadzieję, że poznam osobę wartą i miłą.

Dzień zaczął się od tego, że wszyscy próbowali mnie wybudzić z mojego, jakże, głębokiego snu. No, ale dobra...Wreszcie się obudziłam. Zeszłam leniwie po schodach i wlazłam (dosłownie, wlazłam) do łazienki. Wyszłam i weszłam do kuchni gdzie czekało na mnie na stole śniadanie. Zjadłam je i poszłam od razu się ubrać. Nie zamierzałam się ubierać nie wiadomo jak. Nie zależało mi specjalnie na tym. Nad makijażem się też nie starałam (bo w ogóle go nie miałam). Po rozczesaniu włosów wyszłam z domu powolnym krokiem, bo jakoś specjalnie mi się do tej szkoły nie śpieszyło.

Dotarłam. Już po przejściu przez bramę szkoły musiałam spotkać jakiegoś debila. Był to Kiochi Hatusoi. Słyszałam jak kilka dziewczyn o nim mówiło. Podobno jest najprzystojniejszym chłopakiem w szkole i zna każdego. Ta, właśnie to zamierzał mi powiedzieć. Naprawdę, założę się o dolara, że podrywa dziewczyny, a potem je wyśmiewa. Teraz akurat padło na mnie.

Avatar Adri2000
(Adrianna)

Edytowano - 16 stycznia, 20:13

Całe życie z debilami... #1

- Hmm... Może jednak ta bluzka będzie lepsza? - mruczała sama do siebie Annie. - Nie... chyba jednak ta...
Dziewczyna stała przed szafą już chyba 15 minut, co było niezwykle rzadkie. Na pewno nie szukałaby w miarę eleganckiego ubrania, gdyby nie fakt, że to już był 1 września... rozpoczęcie roku szkolnego.
- Annie! - krzyknęła mama. - Zaraz się spóźnisz!
- 10 minut i schodzę! - odpowiedziała Annie.- Dlaczego ja się w ogóle tak stroję? Może dla tego, że to już mój ostatni rok w tej szkole... ostatni ro z tymi debilami.
W końcu zdecydowała się na ulubioną białą bluzkę, czarną spódnicę, która choć była trochę przykrótka była jedyną spódnicą jaką Annie posiadała, czarną kamizelkę i nowe czarne wsuwanie buty. Długie białe włosy związała w dwa kucyki i użyła delikatnych perfum swojej siostry, licząc, że ta nie zauważy.
- Weź szalik - powiedziała mama, gdy Annie zeszła za dół. - Nie chcesz chyba, żeby cię przewiało na początku roku szkolnego.
Dziewczyna skinęła głową i włożyła czarny, przewiewny szalik, który zresztą bardzo lubiła.
- To ja idę! - rzuciła i wyszła z domu.

Annie stanęła przed budynkiem ogromnym budynkiem szkoły. Widziała przed nim wiele podekscytowanych pierwszoklasistów. Spojrzała na nich pogardliwie.
- Nawet nie wiedzą co ich tu czeka. - pomyślała. - Uspokój się Annie, to tylko jeden rok... - mamrotała do siebie. - Tylko jeden -
Urwała, czując, że się o coś potknęła. Upadła na twardy chodnik.
- Co do... Ethan! - zawołała, widząc wysokiego chłopaka ubranego w zbyt dużą białą koszulę, czarne szerokie spodnie i rozwiązane czarne trampki. Włosy miał chyba jeszcze dłuższe niż przed wakacjami...
- Hej, Annie! - powiedział kpiąco. - Nie za ciepło ci w tym szaliku?
- Nie, a co masz jakiś problem? - powiedziała podnosząc się z ziemi.
- Ani trochę się nie zmieniłaś...
- Tak samo ty. Jesteś takim samym idiotą jak przed wakacjami!
- Myślałem, że na rozpoczęcię roku przychodzi się się w eleganckim ubraniu - uśmiechnął się złośliwie. - A nie w pierwszej lepszej bluzce z szafy, kamizelce za 2 zł i spódnicy młodszej siostry!
- Odezwał się ten co od 3 lat przychodzi na rozpoczęcie roku w koszuli własnego ojca! - odpowiedziała.
Annie odwróciła się na pięcie i szybkim krokiem udała się w stronę sali gimnastycznej, na którejmnieł odbyć się apel rozpoczynający rok szkolny.
- Całe życie z debilami...

C.D.N.

Avatar Adri2000
(Adrianna)

16 stycznia, 20:15

@Adri2000: Tak na marginesie:
Seria inspirowana moim własnym życiem xDD

Avatar Zakosiora
(John)

16 stycznia, 12:01

Moja siostra to moja dziewczyna#8

Avatar ksiezniczkaluny
(Hania)

9 stycznia, 16:54

,,Pamiętniki Sachiko'' cz.1
Drogi pamiętniku,
Nie wierze, że zaczęłam pisać pamiętnik, ale to chyba dlatego, że jestem...samotna? Rodziców nie ma w domu, godzinami siedzę sama...tylko pies i przyjaciółka jakoś mi pomagają...w ogóle, przedstawiłam się? Mam na imię Sachiko Tabuchi i jestem córką Eiko i Kaitoego (poco ja to piszę? pewnie i tak będzie w tym pamiętniku mało napisane o moich rodzicach). Mam starszą siostrę i starszego brata. Brat nazywa się Mamoru i skończył studia, obecnie jest zaręczony z Ai Maedą. Siostra ma na imię Aika i aktualnie jest na drugim roku studiów. Lepiej już opowiem o moim dzisiejszym dniu, bo zanudzam. Dzisiaj gdy przyszłam do szkoły spotkałam znienawidzonego przeze mnie chłopaka. Nazywa się Kazuhiro Ochiai. Nie wiem czemu, ale zawsze jak coś mówi to się rumienie...to pewnie przez to, że ciągle mówi głupoty...

Avatar kity123
(Zosia)

6 stycznia, 11:18

Miłość Alice #1

Możesz opublikować tę gry na swojej stronie www (np. blogu).
Odnośnik tekstowy:

Podgląd: Bohaterowie mangi w szkole

Odnośnik z miniaturką:

Podgląd:

Bohaterowie mangi w szkole
Bardzo dużo radości sprawi nam też taki link "Ubieranki":

Podgląd: Ubieranki

Pobierz potrzebną wtyczkę. Upewnij się, że posiadasz najnowszą wersję Flash Playera.

Przetestuj grę pod Firefoksem:

Firefox

Jeśli żadna z wymienionych czynności nie pomoże prosimy o zgłoszenie niedziałającej gry w zakładce zgłoś problem.

Ajax loader

Sprawdź czy masz wymagane wtyczki, a następnie opisz dokładnie problem najlepiej ilustrując go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Opis

Przed Tobą kolejni bohaterowie mangi, między którymi możesz nawiązać dialog. Zmień również wygląd chłopaka i dziewczyny, aby fantastycznie wyglądali. Wybierz dla nich również szkolne stroje.

Sterowanie

Myszka

Podobne ubieranki

W co grali inni w tym miesiącu